Ostatnie wpisy
Zakładki:
Przeczytane
Dla bibliofilów
Zaglądam
Kontakt
Tagi
![]() |
Wpisy z tagiem: orion
środa, 30 marca 2011
![]() Winterfold było kiedyś miastem, takim porządnym, z dwunastoma kościołami i tysiącami mieszkańców. Ale z każdym sztormem było go coraz mniej. Klify osuwały się do morza, zabierając ze sobą cmentarze, domy i ulice, aż w końcu został tu tylko jeden kościół i garstka ludzi. Pewnego lata do Winterfold przyjeżdża ojciec z córką. Rebecca to przeciętna nastolatka; może trochę zbyt naiwna i nieszczególnie inteligentna, ale to wszystko wciąż w granicach normy. Perspektywa spędzenia kilku tygodni na takim wygwizdajewie nie wydaje się zbyt kusząca, zwłaszcza że jej relacje z ojcem są wyraźnie napięte i oboje prawie ze sobą nie rozmawiają. Wakacje zapowiadają się nudno i nieciekawie, dopóki Rebecca nie poznaje Ferelith. Nowa znajoma jest, krótko mówiąc, dziwna. Odbiega od standardów niemal wszystkim: wyglądem, inteligencją, stylem życia. I od początku zachowuje się, jakby czekała właśnie na Rebeckę*... Fabuła ukazana jest z trzech perspektyw. Pierwsza z nich to przemyślenia tajemniczej Ferelith, która w swoim zainteresowaniu śmiercią i znajomością najbardziej posępnych zakamarków Winterfold wytwarza wokół siebie złowrogą, niepokojącą atmosferę. Jej stosunek do Rebecki jest niejednoznaczny: nie wiadomo, czy jest w niej zakochana, czy raczej ma nieprzyjazne zamiary i widzi w niej idealną kandydatkę do kontynuowania pewnych badań z XVIII wieku. Druga to zapiski duchownego z 1798 roku, relacja jego znajomości z pewnym francuskim doktorem, który przyjechał do miasteczka i zamieszkał w okazałej posiadłości, by przeprowadzać tam ponure, związane z życiem pozagrobowym eksperymenty. Którymi, dodam, ponad dwieście lat później zainteresuje się Ferelith. Ostatnia perspektywa to trzecioosobowa narracja relacjonująca pobyt Rebecki w Winterfold, przebieg i skutki jej znajomości z Ferelith oraz relacje z ojcem. Wszystko jest tu owiane już nie mgiełką, a solidnym, gęstym mgliszczem tajemnicy. Z każdym rozdziałem pojawia się coraz więcej znaków zapytania i sekretów, które z całego serca chce się poznać: co sprawiło, że ojciec Rebbecki chciał się na jakiś czas schronić w takim zapomnianym przez wszystkich miasteczku, i dlaczego jego relacje z córką wyglądają tak niemrawo? Do czego zmierza Ferelith, przez co przeszła, jakie skrywa tajemnice i jakie ma plany wobec swojej nowej koleżanki? I wreszcie: cóż za eksperymenty przeprowadzał tu kiedyś doktor wraz z miejscowym duchownym? Sedgwick po mistrzowsku buduje napięcie, nie tylko niewiadomymi, które mogą budzić najbardziej mroczne ze skojarzeń, ale też klimatem, jaki panuje w Winterfold. Już sam fakt, że miasteczka nieustannie ubywa, nie nastraja zbyt optymistycznie, a gdy dołożyć do tego podniszczone, zarośnięte pozostałości po cmentarzach, stare, przerażające domiszcze, które należało niegdyś do francuskiego doktora, oraz miejscowy pub o dziwnej nazwie, to książki nie da się czytać bez uczucia niepokoju. Choć - nauczona doświadczeniem - do okładkowego hasła a modern gothic thriller podeszłam mocno sceptycznie, to szybko okazało się, że nic bardziej trafnego wymyślić się nie da: "White Crow" rzeczywiście budzi grozę. I to w najdoskonalszy ze sposobów, bo samą tylko atmosferą. Aż ciężko mi uwierzyć, że książka jest skierowana do młodzieży. Sedgwick był mi dotąd obcy; nic o nim nie wiedziałam, gdy sięgałam po "White Crow". Powieść okazała się jednak niesamowicie oryginalna (bo nie sposób przewidzieć, w jaki sposób potoczy się fabuła; autor podążył własnymi ścieżkami, zrywając z wszelkimi znanymi mi schematami) i napisana rewelacyjnym językiem (lakonicznym, oszczędnym, czyli moim ulubionym). Więc jeśli inne książki jego autorstwa zrobią na mnie takie wrażenie jak ta (a nie ulega wątpliwości, że po nie sięgnę; po prostu nie widzę innej opcji), Sedgwick od razu wskoczy do grona moich ulubionych pisarzy. Polecam, oczywiście. A jako ciekawostkę dodam, że pisarz bardzo luźno zainspirował się pewnymi prawdziwymi wydarzeniami. * Pojęcia nie mam, jak poprawnie odmienić to imię. Słowniki, z których korzystałam, milczą na ten temat. Jeśli opcja, którą wybrałam, jest niepoprawna, proszę o stosowną informację :) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||