...fascynacje, frustracje i fantazje
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      



,

statystyka

Wpisy z tagiem: Tokyopop

piątek, 17 grudnia 2010



Uczennica, jej korepetytor, prześladowca i policjantka - to bohaterowie opowiadania, czy może już raczej powieści, którą tworzą w świecie wirtualnym cztery japońskie nastolatki: zamknięta w sobie Sawako, Mayumi, niedoszła badmintonistka, która tak poświęca się dla przyjaciółki, że w zasadzie nie pamięta o własnych potrzebach i pragnieniach, Mai, która długo mieszkała w Nowym Jorku i nie może się teraz odnaleźć w japońskiej rzeczywistości oraz Yukari, o której nie wiemy nic poza tym, że jest inicjatorką całego przedsięwzięcia.

Dziewczyny nie znają się, nigdy się nie spotkały, ale łączy je zagubienie i rozpaczliwe pragnienie ucieczki od nieprzyjaznej codzienności. Toteż gdy otrzymują tajemnicze e-maile z pytaniem, czy chcą stworzyć swój własny fikcyjny świat i choć przez chwilę być kimś innym, ochoczo się na to godzą. I przystępują do pisania, wcielając się w nowe role. Szybko jednak ta alternatywna rzeczywistość staje się dla nich ważniejsza od tej, która ich otacza, a granica między tymi dwoma światami robi się coraz cieńsza i nieprzyjemnie rozmyta.

I mnie, nawiasem mówiąc, rozmywała się chwilami granica między fikcją a prawdą. Ishizaki tak sprawnie wczuł się w role nastolatek (poznajemy punkt widzenia każdej z nich i śledzimy bieg wydarzeń ich oczami), że momentami wydawało mi się, że czytam zupełnie niefikcyjne relacje dziewczyn z tworzenia historii o prześladowanej przez psychopatę uczennicy.

"Chain Mail" to całkiem niebanalna, ponura, inspirowana Nietzschem opowieść, która tym bardziej się wstrzeliła w mój gust, że, jakkolwiek by to nie brzmiało, japońskie nastolatki fascynowały mnie od dawna.
Jest w niej trochę grozy i mroku, choć oczywiście nie dorównują one zgniliźnie Natsuo Kirino, niemniej jednak niektóre rozwiązania wzbudzały we mnie niepokój. Ma szary, przygnębiający wydźwięk, mnóstwo w mniej samotności, zagubienia i smutku - głównie takich, nazwijmy to, nastoletnich (sama książka skierowana jest właśnie dla młodzieży), lecz z łatwością można je odebrać bardziej uniwersalnie. Mnie dość mocno udzieliły się nastroje dziewczyn - uczucie wyobcowania, gdy samotnie przemierzały ulice Tokio, niecierpliwość, z jaką włączały telefon, by sprawdzić, czy któraś ze współautorek opowiadania dopisała swoją partię po wielu dniach złowieszczego milczenia, lęki...

Powieść trzyma w napięciu do samego końca. Przeczytałam ją bardzo szybko, bo ciągle byłam ciekawa, co się za chwilę wydarzy, przez co ciężko było mi się od niej oderwać. Bez wątpienia przyczynił się do tego fakt, że Ishizaki umiejętnie unikał utartych schematów i podążał własnymi intrygującymi ścieżkami, zaskakując mnie co jakiś czas i sprawiając, że wszelkie moje prognozy i przewidywania okazywały się zupełnie nietrafione.

O rzeczach, do których na upartego można by się przyczepić, pisać nie będę. Nie zwróciłam na nie uwagi w trakcie czytania, dopiero po zakończeniu gdzieś mi tam niemrawo zamigotały, rozpływając się po chwili w całokształcie jak najbardziej pozytywnych wrażeń z lektury, toteż uważam je za nieistotne.

Ogólnie rzecz biorąc - polecam. Nie jakoś wyjątkowo gorąco (chyba że miłośnikom japońskiej popkultury), bo "Chain Mail" to w zasadzie powieść do jednorazowego przeczytania i, być może, zapomnienia. Jednak sprawdza się doskonale, jeśli chcemy, jak jej bohaterki, uciec od codzienności.