Ostatnie wpisy
Zakładki:
Przeczytane
Dla bibliofilów
Zaglądam
Kontakt
Tagi
![]() |
Wpisy z tagiem: Vintage Canada
środa, 07 października 2009
![]() Są takie przeczytane przeze mnie w tym roku książki, które nie dorobiły się jeszcze własnych notek. Jako że zbliża się koniec roku, postanowiłam wreszcie nadrobić zaległości i skreślić na ich temat choć kilka słów. Na pierwszy ogień idzie zatem "Wrong About Japan". Peter Carey postanowił (nie wiadomo właściwie po co, ale o tym później) napisać książkę o tym, jak zabrał swojego dwunastoletniego, zafascynowanego mangą i anime, syna Charleya do Japonii. Jako światowej sławy pisarz, nagrodzony Bookerem, miał w tym kraju znajomości, a znajomości oznaczają dostęp do miejsc z reguły nieosiągalnych dla przeciętnego turysty. Udało mu się więc zaaranżować spotkania z różnymi twórcami mangi i anime. Korzyść z tych spotkań płynęła podwójna: Charley i poznał ludzi, których podziwia, i mógł później szpanować przed kolegami, kogo to on nie spotkał (!). Peter natomiast przeprowadzał wywiady, z których uparcie płynął jeden wniosek: że dotychczas był wrong about Japan. Sama idea książki była naprawdę ciekawa: jak obcokrajowcy mylnie interpretują pewne elementy japońskiej kultury, jak błędnie je sobie tłumaczą, jak doszukują się w nich czegoś, czego tak naprawdę tam nie ma. I, niestety, na tym, na temacie, "fajność" książki się kończy. Carey całkowicie spartolił całą resztę. Nie wiem, skąd wytargał teorie i przekonania, które następnie zamierzał skonfrontować z japońską rzeczywistością, to po pierwsze. Po drugie, sprawiał wrażenie, jakby tak naprawdę miał głęboko gdzieś historie opowiadane mu przez Japończyków, jakby nie obchodziło go, co tak naprawdę stoi za pewnymi aspektami tamtejszej kultury. Zadawał pytania, ale nie interesował się odpowiedziami; zwłaszcza tymi, które nie były zgodne z obrazem Japonii, który stworzył sobie kiedyś w głowie. Syn zresztą też chyba niewiele go obchodził; niby ta wycieczka miała być dla niego, a i tak potem Carey skupiał się na swoich wywiadach, ignorując potrzeby i pragnienia Charleya. Carey sprawia w tej książce wrażenie człowieka napuszonego i nadętego, które to cechy nieudolnie próbuje ukryć pod cieniutką warstewką poczucia humoru. Nie polubiłam go i odechciało mi się na razie sięgać po inne jego książki. Myślę też, że lepiej by było, gdyby autor skupił się na jednym temacie i porządnie go zgłębił. No, teoretycznie książka opowiada o anime i mandze, ale szalenie powierzchownie, w sposób, z którego tak naprawdę nic nie wynika. W praktyce, równie powierzchownie, a ponadto nieco chaotycznie, Carey skacze po wielu tematach - II wojna światowa, kabuki, miecze samurajskie - i w sumie nie wiadomo, na czym się skupić. Brak tutaj jakiegoś ogólnego sensu, logiki, spójności. Książka sprawia wrażenie pisanej "na odwal"; jak gdyby ktoś Careya zmusił do wyprodukowania jej, a on sam nie byłby do tego pomysłu przekonany, albo jakby uznał, że temat jest tak fajny (no bo w sumie jest), że nie musi się przykładać do treści, bo książka i tak się sprzeda. Jedno z tych dwóch. W dodatku strasznie się zdenerwowałam, bo pisarz, zupełnie bezczelnie i bez zapowiedzi, streścił mi cały "Grobowiec świetlików", którego jeszcze nie widziałam, a do którego przymierzam się już od długiego czasu. Nim się obejrzałam, znałam już zakończenie anime. No po prostu uwielbiam tego typu niespodzianki. Podsumowując - zawiodłam się. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||