...fascynacje, frustracje i fantazje



,

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Lauren Oliver: "Before I Fall"

("7 razy dziś")




Cztery nastolatki wracają z popijawy. Alkohol, kiepskie warunki atmosferyczne oraz brawura kierowcy prowadzą do wypadku. Jedna z dziewczyn, Sam Kingston, ginie. A potem... budzi się rankiem tego samego dnia, by jeszcze raz go przeżyć. A później jeszcze raz. I jeszcze.

Wprawdzie dziecka w sobie nie pielęgnuję, ale nastolatkę jak najbardziej. Chętnie oglądam młodzieżowe seriale, czytuję młodzieżowe książki, toteż szybko nabrałam smaka na tak wypromowaną na blogach książkę Lauren Oliver, "7 razy dziś". Byłam pewna, że ze względu na zamiłowanie do młodzieżowych rzeczy szybko się w niej odnajdę. Nic takiego się jednak nie stało. Żadna z czterech bohaterek nie zaskarbiła sobie mojej sympatii, za to wszystkie, jak jeden mąż, działały mi na nerwy.
No bo wyobraźcie sobie grupkę dziewczyn, które są popularne. Zadzierają nosa, nie odzywają się do młodszych uczniów, dokuczają innym i rozpuszczają wredne plotki. A mimo to mają swego rodzaju władzę. Cóż, dla mnie to kompletna abstrakcja. Za moich czasów popularność funkcjonowała jednak na innych zasadach. Poza powyższym nastolatki drażniły mnie drobiazgami: ile razy można wylewać na siebie kawę (głównie w samochodzie podczas gwałtownego hamowania)? I czy naprawdę nie mogły się ubierać adekwatnie do pogody, tylko bez przerwy marzły i mokły? Serio?
Tak więc - nie odnalazłam się w tym świecie. Nie współczułam Sam, nie żałowałam jej, z nikim się nie utożsamiłam. Nie dałam rady się wczuć. Łapałam się nawet na tym, że kompletnie nie myślę o książce w przerwach między czytaniem. Gdy zasiadałam do lektury, musiałam się zmuszać, żeby sobie przypomnieć, co tam ostatnio się działo.

Sama historia jest tak przewidywalna, że aż zaskakująca. Już tłumaczę: Po przeczytaniu pierwszego rozdziału i zorientowaniu się w świecie Kingston, od razu zwizualizowała mi się reszta książki: kierunek, w jaki może zmierzać fabuła, przesłanie powieści, jej najważniejsze elementy. Pewne zagadnienia i rozwiązania same mi się nasunęły - były tak oczywiste, że założyłam, że pewnie nie znajdą się jednak w książce. Że Oliver musiała jednak stworzyć coś oryginalnego, zupełnie nowego, skoro ktoś zdecydował się to wydać. Tak więc zatarłam ręce z uciechy i zasiadłam do dalszej lektury, czekając na ten powiew świeżości, na zaskoczenie.
Doczytałam do końca i się mocno zdziwiłam. Bo w "Before I Fall" znalazło się wszystko to, co wcześniej przyszło mi do głowy. Książka okazała się pozbawionym choćby cienia czegokolwiek odkrywczego zlepkiem banałów. A mimo to ktoś ją wydał, a w dodatku stworzył wokół niej szum medialny. I właśnie to - i tylko to - tak mocno mnie zaskoczyło.

Podsumowując - nie ruszyła mnie ta powieść, nie podbiła mojego serca. Ale jeśli odmieni czyjeś nastoletnie życie, to w sumie fajnie, że powstała.

czwartek, 17 marca 2011, germini
Tagi: Otwarte

Polecane wpisy

Komentarze
porzadek_alfabetyczny
2011/03/17 17:45:40
wcześniej czytałam o tej książce u padmy. macie skrajnie różne zdanie na jej temat.
-
germini
2011/03/17 17:48:30
Porządek, to prawda; w ogóle książka zbiera same pozytywne opinie. Ktoś się w końcu musiał wyłamać ;)
-
clevera
2011/03/17 18:03:54
A ja się na niej popłakałam :))))
-
boopoland
2011/03/17 19:09:41
czytałam o tym u kici alias izus90 i serio, jakoś mnie zniechęciła swoją opinią, pomimo że ta była generalnie pozytywna.
nie zamierzam czytać w najbliższej przyszłości ;)
-
padma
2011/03/17 19:11:18
Widzisz, a ja się właśnie spodziewałam innego zakończenia;) I pomimo że faktycznie wszystko jest dość przewidywalne, to jednak dobrze napisane i mnie wciągnęło bardzo. Nie popłakałam się wprawdzie, ale jakoś poruszyła mnie ta książka.
-
germini
2011/03/17 23:34:03
Clevero, no co ja Ci mogę na to odpowiedzieć? Zdarza się :)
Przeczytałam oczywiście Twoją notkę (świeżo po opublikowaniu) i po raz kolejny przekonuję się, że miewamy zupełnie różne upodobania. A mimo to - a może właśnie dlatego - uwielbiam czytać Twojego bloga :)

Boo, ależ z Ciebie przekorny typ ;) A ja się autentycznie zastanawiałam podczas pisania tej notki, czy ta książka mogłaby Ci się spodobać. Teraz się, cholera, nie dowiem ;)

Padmo, nigdy się nad tym w zasadzie nie zastanawiałam, ale wychodzi na to, że i przewidywalność jest pojęciem względnym :)
Książka rzeczywiście nie jest zła, jest całkiem sprawnie napisana, ale do mnie po prostu jakoś nie trafiła.
Nawiasem mówiąc, po "Before I Fall" sięgnęłam po "White Crow" Sedgwicka. Książka okazała się niesamowita, zaskakiwała mnie na każdym kroku, toteż szybko zapomniałam o tej nijakiej w sumie przygodzie z Oliver :]
-
clevera
2011/03/20 16:54:21
germini - I to jest bardzo dobre, ta róznica, wbrew pozorom, bo ja wiem co w trawie piszczy po twojej stronie. też czytuję ciebie uważnie.:)
-
2014/01/29 15:55:38
JEdna z pierwszych ksiazek jakie przeczytalem gdy wprowadzalemsie na nowe mieszkania. Oleśnica to super miasto, z tradycja i warto w niej spedzic week chociaz ;]