...fascynacje, frustracje i fantazje

,

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Mian Mian: "Candy"

("Cukiereczki")



Na stronie Merlin.pl ktoś napisał o tej książce: Dla silnych psychicznie. Nadzwyczaj trafna uwaga. Rzeczywiście trzeba być twardzielem, żeby przebrnąć przez taką dawkę irracjonalności.

Ja wymiękłam.

"Candy", a przynajmniej ta jej część, którą dałam radę przeczytać (czyli mniej więcej 1/3), to beznamiętna wyliczanka nieszczęść i na poły buntowniczych, na poły stukniętych poczynań młodziutkiej bohaterki i jej znajomych. Takie BPD w czystej postaci: problemy z kontrolowaniem gniewu, silnie autodestrukcyjne zachowania, chwiejność emocjonalna, intensywne, niestabilne związki i lęk przed odrzuceniem. W praktyce - namiętny, "przepełniony miłością" związek z osobą, która nie przepada za monogamią, narkotyki oraz dzikie, bezsensowne awantury z nożem w akcji. BPD, o którym mogłabym czytać z najwyższym zaciekawieniem, gdyby autorka pokusiła się o jakiś wgląd w duszę, psychikę bohaterki, a nie tylko sucho relacjonowała jej wyczyny - które, wobec braku powyższego, stanowiły dla mnie swego rodzaju bełkot. (Oczywiście o samym BPD w powieści nie ma mowy - to tylko moje luźne skojarzenie.)
Tła obyczajowego, zapewne fascynującego (i mówię to bez ironii) przez to moje poirytowanie, wielkie WTF?! wymalowane na twarzy podczas nieudolnych prób zrozumienia postępowania bohaterki oraz, momentami, znudzenie - nie zaobserwowałam.

Znacie zapewne to uczucie, które pojawia się, gdy po całym dniu chodzenia w wyjątkowo niewygodnych butach, zaczynacie je wreszcie zdejmować. No więc coś podobnego towarzyszyło mojej decyzji o przerwaniu lektury "Candy" :]

wtorek, 24 sierpnia 2010, germini

Polecane wpisy

Komentarze
joanna_golaszewska
2010/08/24 08:51:23
Znamy to uczucie.
Ja tak miewam, gdy przerywam czytać książkę, która mi się nie podoba, której nie rozumiem itd. Czyli dokładnie tak, jak opisałaś.
Kilka lat temu czytałam bardzo pozytywną recenzję tej książki, ale nawet ona mnie do niej nie przekonała.
-
joanna_czytelnik
2010/08/24 12:53:21
Boze, jaka okropna okładka!
Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. Zawsze zwracam na to uwagę :-)
-
himilika
2010/08/24 15:20:55
Muszę zgodzić się z joanną_czytelnikiem, okładka jest naprawdę okropna. Uczucie znam, czasami warto porzucić książkę nieciekawą, bo po co się dobrowolnie zniechęcać.

Dziękuję za recenzję, będę wiedziała, czego mam unikać :).
-
germini
2010/08/24 17:03:42
Kalio, i ta radość, ta niesamowita ulga, towarzyszące obu tym czynnościom :D Bo z taką książką to u mnie jest tak, że gdzieś tam mam nadzieję, że może się rozkręci, że w końcu do mnie trafi, że może to moja wina, bo powinnam się bardziej skupić, albo zwyczajnie głupia jestem czy gustu nie mam... I tak walczę ze sobą i walczę, i w rezultacie tak wymęczona jestem, że niemal piszczę z uciechy, gdy wreszcie podejmuję decyzję o zakończeniu tych męczarni ;)
Do "Cukiereczków" byłam nastawiona bardzo pozytywnie, od dawna już miałam je na liście - więc tym większy zawód.

Joanno, ja sama nie mogłam się podczas lektury nadziwić, że ktoś zaprojektował taką okładkę i uznał, że jest na tyle dobra, że można ją pokazać światu ;) Sam pomysł z gryzmołami może i zły nie był, ale ich autor zdecydowanie przedobrzył, a i one same do najładniejszych nie należą.
Okładka miała za to bardzo przyjemną w dotyku powierzchnię - lekko chropowatą. Rekompensowało mi to w pewnym stopniu te wizualne niedogodności ;)

Himiliko, nie zniechęcaj się tak od razu. Książka zbiera skrajnie różne recenzje, może akurat do Ciebie przemówi? :)
-
2010/08/24 19:37:21
Ja ją wymęczyłam do końca, ale od tego czasu, gdy widzę (słyszę, czytam) "Mian Mian", to uciekam najdalej jak mogę. Podzielam twoje odczucia. Nie, nie nie!
PS. Moja miała ładniejszą okładkę, ale nie pomogło :)
-
clevera
2010/08/24 23:02:49
To prawda, książka jest specyficzna, a raczej jej bohaterowie, ale mnie się podobała, chociaż brutalnie zachwiała obrazem współczesnych Chin. Z chęcią upoluję jej najnowszą powieść Panda Sex mimo, że zbiera niedobre opinie.:)
-
joanna_golaszewska
2010/08/25 18:58:52
Opisałaś dokładnie te uczucia, gdy męczę się nad książką, która mi się nie podoba. Myślę, że nie tylko my dwie tak czujemy:)
-
germini
2010/08/26 00:47:28
Aga, to u Ciebie czytałam tę niepochlebną recenzję :) Bo wiedziałam, że czytałam, ale nie mogłam sobie przypomnieć, na czyim blogu :]
Cieszy mnie, gdy ktoś podziela moje zdanie na temat jakiejś niefajnej książki ;) Bo zawsze się dziwnie czuję, gdy coś tak krytykuję (patrz: moja poprzednia wypowiedź skierowana do Kalio). [Wszelkie rymy niezamierzone.]

Clevera, ogólnie to wierzę, że książka może znaleźć swoich zwolenników, nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że jest zła (jak "Księga imion" np.), po prostu do mnie kompletnie nie trafiła. Zdarza się :)

Kalio, i ta świadomość jest pokrzepiająca, nie powiem :)
-
litera-tour
2010/08/29 20:45:56
"Cukiereczki" drażniły mnie już i zniechęcały, jak tylko pojawiły się ich pierwsze recenzje - bardzo entuzjastyczne, ale do mnie nie trafiające. Po książkę do tej pory nie sięgnęłam, czy sięgnę, sama nie wiem. Ale czytałam "Panda Sex". Dziwne, bo dziwne, jak DJ'owski mix, mimo to (albo właśnie dzięki temu) nawet interesujące. Na swój sposób.

Pozdrawiam!:)