...fascynacje, frustracje i fantazje

,

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Pearl S. Buck: "Cesarzowa"




"Cesarzowa" to fabularyzowana biografia cesarzowej Cixi, zwanej też Cesarzową Orchideą lub Starym Buddą, która żyła w latach 1835-1908. Gdy jako młoda dziewczyna znalazła się na dworze słabowitego i "zepsutego przez eunuchów" cesarza Xianfenga, szybko stała się jego ulubioną konkubiną. Jej pozycja wzrosła, kiedy urodziła mu syna, jedynego dziedzica tronu. Gdy Xianfeng zmarł, została regentką. Teoretycznie sprawowała władzę wraz z żoną cesarza, w praktyce jednak wszystkie decyzje należały do niej, gdyż tamta nie była zainteresowana polityką.

To były trudne czasy: Europa wdzierała się do Chin, stawiając absurdalne żądania. Kraj targany był wojnami opiumowymi i powstaniami. W dodatku Cixi ze względu na swą płeć musiała włożyć dwa razy więcej wysiłku, by udowodnić wszystkim, że godna jest sprawować władzę. I udowodniła.

Wiele źródeł opisuje Cixi jako władczynię bezlitosną, upartą i nadto konserwatywną. Kobietą, która do celu szła dosłownie po trupach i nie miała absolutnie żadnych skrupułów. Pearl Buck jednak sięgnęła w swojej książce głębiej, posuwając się do połączenia ogólnie znanych faktów na swój własny sposób. Ukazała ją jako człowieka, nie tylko jako głowę państwa. Pokusiła się o stworzenie portretu psychologicznego, próbując jednocześnie uzasadnić decyzje podejmowane przez władczynię - decyzje, do których można mieć, delikatnie mówiąc, zastrzeżenia.

"Cesarzowa" to przede wszystkim obraz kobiety okrutnie samotnej. Cóż z tego, że była otoczona mnóstwem ludzi, skoro niemal nikomu nie mogła ufać? Co z tego, że była najpotężniejszą osobą w kraju, skoro na wiele rzeczy nie mogła sobie pozwolić i musiała trzymać się sztywnych reguł zachowania? Ucieczkę znajdowała na łonie natury. Kochała przyrodę, kochała piękno. Tak bardzo, że zrujnowała chiński skarb, odbudowując Pałac Letni, który został zniszczony przez najeźdźców w czasie wojny opiumowej. Zarzucano jej zbytnią rozrzutność, a ona po prostu nie mogła znieść myśli, że takie cudowne, magiczne miejsce stoi w ruinie.



Cixi nie mogła pojąć, dlaczego obce narody wdzierają się do jej kraju i żądają ziem oraz przywilejów. Dlaczego chrześcijańscy misjonarze panoszą się po Chinach, głosząc swoją religię, skoro na świecie jest mnóstwo miejsca dla różnych wierzeń. Nie była w stanie zrozumieć, jak inni ludzie mogą być tak bezczelni i okrutni. Robiła, co jej zdaniem było najlepsze, by uchronić Chiny przed najeźdźcami, by następca tronu mógł już rządzić krajem spokojnym i uporządkowanym. Stąd też wynika jej bezwzględność; nie mogła sobie pozwolić na chwile słabości, gdyż groziło to nie tylko utratą autorytetu, ale też i tronu. Do spisków i manipulacji uciekała się niejako z musu, dopasowując się do rytmu na dworze cesarskim, zaś to, co dla innych było zacofaniem, dla niej było wiernością dynastii. I cieszę się, że nie doczekała upadku dynastii Qing, który miał miejsce kilka lat później, bo na pewno pękło by jej serce.


Nie mam pojęcia, ile z tej powieści jest prawdą, a ile tylko wytworem wyobraźni Pearl Buck, zwłaszcza że autorka uatrakcyjniła życiorys Cixi zakazanym romansem oraz wątpliwościami na temat ojcostwa jej syna. Wierzę jednak, że w tym portrecie psychologicznym tkwi ziarno prawdy - być może nawet niejedno. Wierzę, że Chinami rządziła kobieta, która była oddana dynastii, tradycji i państwie, a wszystko, co czyniła, czyniła w dobrej wierze.

Powieść jest także poruszającym obrazem epoki, w tym ekspansji mocarstw europejskich, które w swej zachłanności uczyniły niewyobrażalnie dużo zła na innych kontynentach. Książki o takiej tematyce zawsze wywołują we mnie szeroki wachlarz dość silnych emocji - od ogromnego żalu, przez irracjonalną bezradność, aż po złość, której dzisiaj nie ma nawet w kogo skierować.


Na temat Cixi napisano niejedną książkę; w Polsce, o ile mi wiadomo, ukazały się jeszcze tylko dwie - czy trzy właściwie: "Ostatnia cesarzowa" Keitha Laidlera oraz "Cesarzowa Orchidea" Anchee Min i jej kontynuacja "Ostatnia cesarzowa". Mam na nie ogromną ochotę, by móc je porównać z tym wzruszającym obrazem stworzonym przez Buck.

niedziela, 16 maja 2010, germini

Polecane wpisy

Komentarze
litera-tour
2010/05/16 12:12:45
Autorstwa Pearl S. Buck, przyznam, jeszcze niczego nie czytałam. W pokoju na regale leży jedna powieść, "Ukryty kwiat", postaram się po nią wkrótce sięgnąć. dziękuję ci, że zwróciłaś moją uwagę na "Cesarzową" - temat Cixi wraca do mnie, jak bumerang, co pewien czas. Może domaga się, by go zgłębić?;)

Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wzmianki o cesarzowej Cixi!:)
-
germini
2010/05/17 00:09:17
Litera, do zapoznania się z prozą Buck zachęcam gorąco! :) Chociaż "Ukryty kwiat" jest raczej nietypową tematycznie książką tej autorki, ale styl pozostaje ten sam.
A zdradzisz, w jakiej formie nawiedza Cię Cixi? :)
Kolejne wzmianki będą, ale niestety niezbyt prędko.
Pozdrawiam :)
-
szamanka30
2010/05/17 14:26:32
"Cesarzowa" była pierwszą powieścią P.Buck , jaką przeczytałm (a dawno to bylo...).Zafascynowała mnie , więc zaczęłam szukac innych jej powieści. Przeczytałam , ile wtedy mogłam, a teraz nadrabiam braki dzieki temu,że Muza wydaje ksiażki Buck.Jak ja się z tego cieszę!
-
germini
2010/05/18 13:35:21
Szamanko, zastanawiałam się, po lekturze, czy czytałaś tę książkę, bo podejrzewałam, że mogłaby Ci przypaść do gustu :) Również się cieszę, że Muza wydaje Buck. Jeszcze długa droga przed wydawnictwem, biorąc pod uwagę płodność pisarki ;)
-
litera-tour
2010/05/19 11:35:42
Zaczęło się, zdaje się, od magazynu Focus nr. 3 (114) z marca 2005 i zamieszczonego tam artykułu Kazimierza Pytko "Synowie Nieba", za szczególnym uwzględnieniem poświęconej ciekawostkom ramki "Kobiece oblicze cesarstwa". Było tam zdjęcie Cixi, przy którym określana jest jako chińska Lady Makbet. Szekspira uwielbiam, więc i ta drobnostka zwróciła moją uwagę;) Później to już księgarnie i pojawiające się kolejne tytuły związane z ową cesarzową. Zawsze je przeglądam, nigdy nie czytam i najwidoczniej jest to błąd, który wypadałoby w końcu naprawić.
-
germini
2010/05/19 19:05:13
Litera, no to skoro Cixi tak się dopomina o Twoją uwagę, to chyba rzeczywiście czas się z nią rozprawić ;) Mnie tak sir Francis Drake nawiedzał - w postaci wzmianek w innych książkach, artykułach czy nawet grze PS3 :) Później dokopałam się na strychu do "Pirata królowej" Bidwella i też w końcu będę musiała się za nią zabrać :)
-
seremity
2010/05/25 10:13:50
No nareszcie prawie na pewno wiem kogo "Cesarzową" czytałam dawno temu :)
Pamiętam, że bardzo mi się wtedy podobała :) może do niej wróce?
Pozdrawiam
-
germini
2010/06/01 16:40:35
Seremity, cieszę się, że mogłam pomóc ;)