|
Blog > Komentarze do wpisu
Cormac McCarthy: "Droga"![]() Zaczęłam czytać "Drogę" późną nocą, skończyłam wczesnym rankiem. Nie mogłam się oderwać, zauroczona językiem, przesiąknięta tym niesamowitym, ponurym klimatem, zafascynowana wizją, którą rozsnuł McCarthy, przejęta losami mężczyzny i chłopca, którzy wędrują razem po post-apokaliptycznym świecie, "jeden całym światem drugiego", walcząc o przetrwanie. Język zachwycił mnie już od pierwszej strony - oszczędny, do bólu prosty i zwięzły. McCarthy sunie bowiem po powierzchni kontekstu i nie zawraca nam głowy detalami, a często nawet podstawowymi informacjami (jak chociażby imiona bohaterów), zaś jedyne bogactwo, jakie można tu znaleźć, to bogactwo niedopowiedzeń. Tak minimalistyczna forma wyostrza treść i pozostawia naszej wyobraźni pole do popisu, która przy takiej tematyce i tak już przecież pracowałaby na wysokich obrotach. (Jeśli ten minimalizm jest stałą cechą książek McCarthy'ego, to ja chcę przeczytać je wszystkie.) McCarthy niczego nie analizuje, nie zagłębia się, nie daje gotowych odpowiedzi na pytania, które zresztą również nie są podane wprost, ale same narzucają się podczas lektury. Od tych bardziej przyziemnych - co, na przykład, spowodowało taki kataklizm, po pytania natury filozoficznej - co w takich warunkach byłoby największym aktem miłości wobec drugiej osoby? I kim Ty, czytelniku, byłbyś w tym świecie: czy uwolniłyby się w Tobie najbardziej pierwotne instynkty i byłbyś skłonny czynić niewyobrażalnie potworne rzeczy w imię przetrwania, czy raczej pozostałbyś sobą? Podejrzewam, że wielu z nas udzieliłoby - lub chciało by udzielić - tej drugiej odpowiedzi. Jednak najbardziej przerażające jest to, że ta odpowiedź, zaserwowana z miękkiego fotela, spod ciepłego kocyka, z wypełnioną lodówką w zasięgu ręki - byłaby niewiele warta. "Droga" mnie naprawdę przeraziła, zwłaszcza że opisuje (przyznam się, a co!) jeden z moich największych koszmarów. Pomimo tak wielu płaszczyzn, które można znaleźć w książce, ja się właśnie najbardziej skupiłam na tej; nie na poruszającej, niezwykłej więzi (a raczej zwykłej więzi w niezwykłych warunkach) ojca i syna. Powieść ta nie wprowadziła mnie jednak w stan bezbrzeżnych zachwytów, mam bowiem dwa zastrzeżenia. Pierwsze z nich to zakończenie, które zepsuło mi odrobinę nastrój książki, a drugie to postać chłopca, moim zdaniem nieco niewiarygodna. Rozwijać tutaj tych myśli, oczywiście ze względu na spojlery, nie będę. "Droga" wzbudza wiele emocji, powoduje dreszczyk grozy i dostarcza materiału do refleksji, a później na długo zostaje w pamięci. To jedna z tych książek, których szkoda byłoby nie przeczytać. Nawiasem mówiąc, ciekawa jestem ekranizacji. Już teraz mogę powiedzieć, że nie pasuje mi aktor, który gra chłopca. czwartek, 26 listopada 2009, germini
Komentarze
2009/11/27 07:55:17
jedna z najlepszych książek jakie czytałam w ogóle :)
i tak samo - to książka, która się potem śni po nocach. 2009/11/27 07:57:56
Tak jest, książka jest świetna. Zresztą "Dziecię boże" McCarthy'ego również! A na film nie mogę się już doczekać.
2009/11/27 09:41:26
Ja także byłam książką zachwycona, ale wczoraj czytałam (chyba na The Times, ale nie jestem pewna) recenzje filmu i wygląda na to, że nie udało się zrobić aż tak dobrej produkcji.
2009/11/27 16:52:58
Kolejna pozytywna recenzja, kolejny argument, żeby to przeczytać:)
Zachęciłaś mnie. 2009/11/27 19:36:46
Niestety nie słyszałam nawet o książkach McCarthy'ego. Ale obiecuję poprawę.
2009/11/27 20:14:26
Ta książka niesamowicie działa na wyobraźnię, chyba właśnie za przyczyną tego prostego przekazu, aaa... na samo wspomnienie przeszły mnie dreszcze ;)
2009/11/27 23:45:30
Mnie tez ta ksiazka wstrzasnela, dlugo nie moglam przestac o niej myslec... Film wchodzi u mnie na ekrany niedlugo, ale ja wole obejrzec go na dvd niz w kinie, wiec poczekam sobie troche. A na polce mam jeszcze "The Blood Meridian" McCarthy'ego, ale podobno tez jest poruszajaca, a ja mam ostatnio ochote na mniej wstrzasajace poruszenia :)
2009/11/27 23:48:02
Książka, jakiej dawno nie było, niesamowita w swej prostocie i sile przekazu. Pozdrawiam
2009/11/30 21:47:25
witam zmieniłam adres bloga, teraz można mnie znaleźć na www.tococzytam.blogspot.com/,
zapraszam i pozdrawiam serdecznie jj-jj, obecnie orchidea :) 2009/12/04 17:23:27
O książkach tego autora niestety nie słyszałam, ale recenzja "Drogi" naprawdę zachęciła mnie do przeczytania tej powieści. Najlepiej by było, aby udało mi się to zrobić przed zobaczeniem ekranizacji - będę miała co porównywać :).
2009/12/14 00:04:01
Tak, ta książka jest niesamowita (pomimo tych małych "ale", o których wspomniałam). Widzę, że wszyscy, którzy ją czytali, zgadzają się tutaj ze mną :)
A tych, którzy nie czytali, jeszcze raz gorąco zachęcam (nawet jeśli już się zachęceni czują :)). Naprawdę szkoda byłoby "przegapić" taki kawał dobrej prozy. Matylda, ja do ekranizacji jestem sceptycznie nastawiona, choć z ciekawości postaram się jak najszybciej obejrzeć :) Sylwia, no, to było do przewidzenia ;) Jj, dziękuję za informację :) Himilika, ja tam uważam, choć na temat ekranizacji mogę na razie tylko snuć domysły, że zdecydowanie lepiej najpierw sięgnąć po książkę. W filmie nie da się chociażby przekazać tego cudownego języka, a to jest wielki minus i mniejsza "przyjemność" z odbioru całości. |
ta wizja swiata snila mi sie po nocach ._.